Hejka!
Pierwszy raz chyba zdarzyło mi się, że minął mi weekend bez notki! Spowodowane to było tym, że przez ostatni czas najpierw dochodziłam do siebie po chorobie, a później miałam niezłą burzę w głowie i nie mogłam opanować swoich myśli i tego, co zwaliło się na mnie. Nawet więc nie pomyślałam o tym, żeby tu wpadać, bo nie było sensu. Odpowiadając przy okazji na ewentualne pytania - tak, wszystko jest w porządku :).
A co działo się poza wspomnianą burzą...
Ehh, nie jest mi chyba pisane to Chicago, bez kitu. Teraz to nie wiem, kiedy polecę, bo jednak zastanawiałam się nad tym długo i doszłam do wniosku, że wolałabym, żeby było ciepło. A niestety przypuszczam, że w mieście tym temperatura szybko spadnie i w dodatku zrobi się deszczowo albo i w ogóle śnieg spadnie... I tak, ja wiem, że pochodzę z Polski, więc doskonale rozumiem i pamiętam, co to znaczy czuć zimno... Jednak jak już wspomniałam w którymś poście, za bardzo przyzwyczaiłam się do pogody tutaj w Georgii i jakoś nie chce mi się kupować zimowych ciuchów tylko na jeden weekend. Chyba poczekam do wiosny, no trudno.
Kilka dni temu natomiast umówiłam się z Magdą w Atlancie i oczywiście nie dotarłam, a jakże! A wiecie, dlaczego tym razem? Bo mój GPS w kulki sobie leci i w ciągu pięciu minut powiadomienie o treści GPS signal lost słyszałam z 10 razy. Postanowiłam zaryzykować i kierowałam się znakami mając nadzieję, że w końcu zacznie mi działać. Dojechać ode mnie do Downtown Atlanty to nie problem. Łatwo nawet bez nawigacji, bo te olbrzymie znaki są wszędzie, a poza tym pamiętam drogę, ale żeby dojechać gdzieś, gdzie nigdy wcześniej nie byłam (jak np. dom hostów Magdy, oddalony o godzinę drogi ode mnie), no to już nie tak prosto. Skończyło się na tym, że wylądowałam gdzieś na obrzeżach Atlanty na północy, a w drodze powrotnej znalazłam się nawet na lotnisku i nie mam pojęcia, jak to się stało :). Tzn. no zawsze mija się lotnisko po drodze, ale musiałam wcześniej obrać jakiś inny kierunek, że znalazłam się tak całkiem na nim. Na szczęście jest kilka miejsc, które wystarczy znaleźć, żeby dotrzeć do domu, tylko szukanie ich jest momentami stresujące i zajmuje dużo czasu. No ale udało się, więc nie ma tego złego, jak to się mówi! Przynajmniej nie jest nudno.
Powiem Wam, że zastanawiam się nad zmianą mojego kursu, bo pojawiają się coraz to nowe rzeczy, które zaczynają mnie irytować. I powiem Wam coś... Nigdy nie sądziłam, że to powiem, ale brakuje mi nauki :P. Tylko wiecie, takiej nauki, która wychodzi z moich chęci, a nie przymusu w szkole. To są dwie kompletnie różne rzeczy!
Wczoraj pojechałam sobie z Nathanem do Atlanty na spacer. Chciałam zrobić jakieś fajne zdjęcia, ale byliśmy tam popołudniu, więc słońce już zachodziło i ciężko było mi osiągnąć efekt, jaki chciałam. Dzisiaj natomiast pojechaliśmy nad West Point Lake w La Grange, tuż przy granicy Georgii z Alabamą. Wypożyczyliśmy sobie łódkę i popływaliśmy trochę po jeziorze... Całkiem relaksująca sprawa, więc polecam! Wrzucę Wam parę zdjęć z obu dni...
Powiem Wam, że zastanawiam się nad zmianą mojego kursu, bo pojawiają się coraz to nowe rzeczy, które zaczynają mnie irytować. I powiem Wam coś... Nigdy nie sądziłam, że to powiem, ale brakuje mi nauki :P. Tylko wiecie, takiej nauki, która wychodzi z moich chęci, a nie przymusu w szkole. To są dwie kompletnie różne rzeczy!
Wczoraj pojechałam sobie z Nathanem do Atlanty na spacer. Chciałam zrobić jakieś fajne zdjęcia, ale byliśmy tam popołudniu, więc słońce już zachodziło i ciężko było mi osiągnąć efekt, jaki chciałam. Dzisiaj natomiast pojechaliśmy nad West Point Lake w La Grange, tuż przy granicy Georgii z Alabamą. Wypożyczyliśmy sobie łódkę i popływaliśmy trochę po jeziorze... Całkiem relaksująca sprawa, więc polecam! Wrzucę Wam parę zdjęć z obu dni...
Atlanta
***
La Grange
Niedługo Halloween!
I to chyba tyle na dzisiaj... A! Macie odpowiedzi na wszyyyystkie komentarze pod poprzednimi postami :).
Do następnego!
Aga
PS. Tytuł mojego bloga już od dawna nie obowiązuje (nie chcę mieszkać w Kalifornii), ale nie chcę go zmieniać, bo jest od początku no i łatwo go wyszukać w googlach. Tak więc chciałam tylko poinformować, że tytuł ten jest nieaktualny ;-).


