Tuesday, November 18, 2014

Jesień przyszła i temperatura spada... Dobrze, że najbliższy tydzień spędzę na Florydzie!

Ostatnio sporo się dzieje, ale nie są to rzeczy, o których chciałabym pisać na blogu, więc... Nie wiem, co mam napisać ;). 

Temperatura spada i jest deszczowo, więc jakoś szczególnie pogoda mnie teraz nie zachwyca. Jest jakoś ok. 16*C w ciągu dnia, a kilka dni temu było zaledwie ok. 5. Nie była to normalna temperatura jak na ten czas w Georgii, no ale wiecie, jak to jest... Nigdy nie można nic przewidzieć na pewno. Tak czy siak, nadal myślę, że zupełnie inaczej się tu odczuwa temperaturę, bo w Polsce przy 5 stopniach na pewno nie ubrałabym się tak, jak tutaj, bo bym zamarzła na kostkę lodu. I to jest to, co mi się w tym wszystkim podoba. 
I bardzo podobało mi się wszystko dookoła w ostatnim czasie. Te kolorowe drzewa wszędzie! Niektóre wyglądały naprawdę niesamowicie i aż żałuję, że nie wzięłam aparatu i nie pojeździłam trochę dookoła, robiąc zdjęcia. No trudno się mówi. Jeszcze będzie okazja, ale to dopiero za rok. Muszę być cierpliwa!

Niedawno prawie ataku serca dostałam, jak prowadziłam późnym wieczorem... Wiecie, jak już mówiłam, tu są wszędzie lasy i jest mnóstwo zwierząt. Jelenie są dość głupimi zwierzętami w tym sensie, że jak widzą nadjeżdżające auto, to wpadają na jezdnię mimo tego i często zatrzymują się na środku sparaliżowane ze strachu przez światła. No i miałam taką sytuację, że jakieś auto jechało przede mną i w pewnym momencie zatrzymało się dość gwałtownie, więc i ja się oczywiście zatrzymałam. Przed jego maską przeleciał jeleń. Auto ruszyło i ja też ruszyłam, ale bardzo powoli, rozglądając się uważnie na boki. Nic nie widziałam... Aż tu nagle drugi jeleń mi wyskoczył przed samochód. Naprawdę stresują mnie takie sytuacje!

Pamiętacie, jak w poprzedniej notce (TUTAJ) wspominałam Wam o akcji na koncert The Baseballs, którą chciałam rozpromować? Koncert ten był wczoraj, więc chciałam podzielić się z Wami efektami. Ostatniej nocy, tzn. u mnie był wieczór, ale w Polsce 3 w nocy, zgadałam się z Magdą na Skype i wszystko mi opowiedziała. Wcześniej dostałam nawet wiadomość od Marty o treści: "ludzie trzymają kartki TERAZ!" Wszystko wyszło SUPER. Chłopaki nie byli co prawda zdziwieni, że fani coś zrobili, bo wiecie, jak to jest... Polska publiczność wymiata! Ale mimo tego bardzo im się spodobało, nagrali filmik ze sceny i w ogóle. Bardzo się cieszę, że wszystko się udało, bo ciężko było to kontrolować będąc tak daleko, a jednak wyszło! Super, kamień z serca :). I dostałam nawet mały prezencik, który dodaję poniżej, a pod spodem kilka przypadkowych zdjęć...





fried cheesecake
pyszka!

Taką niespodziankę miałyśmy dla Nathana
jakiś czas temu... Alicia dyktowała, co mam pisać ;).

Słoiki zamiast szklanek!



Tak o, na pamiątkę. Ale to nie ze wczoraj. 
Wczoraj było bez wina.

Do następnego!
Aga


PS. Jutro jedziemy na Florydę na tydzień, więc dodam coś, jak wrócimy.
PS2. Jako że ostatnio mam czas wspomnień i w ogóle, to napisałam pewien tekst o moim życiu w szkole... Jakie to ono było, jak mnie ukształtowało, itp. Pomyślałam, że dodam to na blogu, ale potem zaczęłam się zastanawiać, czy chcielibyście to poczytać... I nie wiem. Jakieś opinie :)?

18 comments:

  1. PS. 2 to ja bym chciała bardzo przeczytać.

    ReplyDelete
  2. pewnie :) chetnie przeczytam

    ReplyDelete
  3. Taaaaak dodaj tego posta!!! ;d

    ReplyDelete
  4. Ślicznie zdjęcia, jesteś bardzo fotogeniczna :)
    Chętnie przeczytam twoje szkolne historie, ponieważ też miałam krótki, niemiły epizod chodząc do szkoły, który w pewien sposób mnie ukształtował.
    Miłego pobytu na Florydzie! :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Serio tak myślisz? Dzięki! :)
      OK!

      Delete
  5. Oh kochana ale z ciebie chudzina, możesz sobie zajadać takie pyszności jak tam u góry :) Co za historia z tym jeleniem, sama nie wiem czy ja bym potem nie jechała przez całą drogę 20km/h. Kto by pomyślał jeszcze 2/3 lata temu że w XXIw ludzie będą pić w słoikach xD

    Nie wiem co się tam u ciebie dzieje, ale cokolwiek by to nie było trzymam kciuki. Całusy!
    ps. czekam więc na posta!

    ReplyDelete
    Replies
    1. No mogę jeść takie rzeczy, to fakt :D.
      Podobało mi się to, że dają takie słoiki. Ogólnie miejsce ma fajny klimat, więc pewnie pokażę je tutaj za jakiś czas.

      Delete
  6. No co mam Ci napisać... no co... ?! Znowu to samo.. że dobrze Ci tam, że szczęście bije!!
    Nuuudaaa....
    P.S Ciesz się, że zimy nie masz... u nas jesiennie a tak ziiiimnooo! Co to będzie zimą?! Ehh!

    ReplyDelete
    Replies
    1. No już teraz współczuję tych mrozów, które tam będziecie mieli :O

      Delete
  7. Chcemy czytać ! <3 Jesteś bardzo inspirującą osobą Aga, przynajmniej dla mnie :D

    ReplyDelete
  8. Koncert Bejzbolsów był ZA-RĄ-BIS-TY! Zarazem ich pierwszy w moim życiu, ale nie mogę doczekać się następnego. Myślałam, że pod koniec padnę - tak mi serducho waliło! :) No i słynne biodra Sama... Haha :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie mogło być inaczej!!!! Super ruchy Sama powalają na kolana, to fakt! Ja miałam to samo po pierwszym koncercie i w końcu zaliczyłam kilka, bo nie mogłam się oprzeć :D

      Delete
  9. "Tak o, na pamiątkę" :))) Najlepiej!
    Prawda jest taka, że na odległość można prawie wszystko. Wystarczy chcieć :D A emocje pokoncertowe najlepiej przekazuje się na świeżo i to się wie...nawet o 3 nad ranem, a co tam haha.

    Na następny koncert idziemy RAZEM! Da się.

    ReplyDelete
  10. PS Fajną niespodziankę zrobiłyście Nathanowi :)

    ReplyDelete