Friday, March 7, 2014

Pierwsza wizyta w szpitalu zaliczona, czyli jak wyglada opieka medyczna w Stanach + skrot z ostatniego tygodnia.

Hejka! Witam ponownie po ponad tygodniu mojej nieobecnosci na blogu. Czy dzialo sie cos ciekawego przez ten czas... No dzialo sie i to sporo. Troche pozytywow, troche negatywow, ale generalnie koncowy bilans oceniam na plus. No ale po kolei...

tax
W zeszlym roku oczywiscie nie zarobilam az tyle, zeby rozliczac sobie tu podatki, wiec, odpowiadajac jednemu z komentujacych, nie wyjasnie nic w tym temacie, bo nic nie wiem. Moja AD powiedziala, ze lepiej zrobic cos wczesniej, ale nie do konca wiem co. W drugiej polowie miesiaca AD chce sie spotkac z kilkoma au pairkami z okolicy na kawe i wtedy tez wyjasni, o co chodzi z tym "na zapas".

szkola
Bozeeeeeee, jak mnie ten temat dobija, to sobie nie wyobrazacie nawet... Szukalam, szukalam i szukalam, i nic nie znalazlam. Nie wiem czy to jest kwestia tego, ze moje zainteresowania sa tak wyszukane, ze nie moge znalezc zadnego fajnego kursu, czy co. Stwierdzilam, ze nie bede wydawac pieniedzy na cos, co mnie kompletnie nie kreci, bo to strata i czasu, i kasy ktora moge wykorzystac inaczej. Postanowilam wiec isc na kurs angielskiego mimo tego, ze kobieta, z ktora o tym rozmawialam powiedziala, ze, wedlug niej, ja wcale tego kursu nie potrzebuje. No ale problem tym, ze wsrod wszystkiego, co widzialam, moglabym isc na jedna rzecz i musialabym jechac 1.5 godziny w jedna strone na polnoc od Atlanty. No to sam dojazd to w sumie 3 godziny + 3 godziny zajec, czyli mam 6 godzin z glowy. Nie, dziekuje bardzo. Ten kurs angielskiego jest za darmo, wiec jakby mi cos wpadlo do glowy pozniej, to nadal bede miala do wykorzystania to $500, ktore Host Family musi przekazac na edukacje. 
Ale powiem Wam, ze sie troche wkurzylam ostatnio, bo pojechalam sie zarejestrowac w ostatni wtorek i oczywiscie nic z tego nie wyszlo, bo nie mialam formularza I-94. Moze to jest oczywiste, ze powinnam to miec, nie wiem, ale nie pomyslalam po prostu. A jak bylam tydzien wczesniej dowiedziec sie wszystkiego, to mi babka nie powiedziala, ze musze miec ten formularz, a wymienila wszystko inne. I wiecie, kiedy teraz moge jechac? 4 kwietnia. Super... Nie do konca to rozumiem, bo przeciez one tam maja komputery i drukarke, wiec nie wiem, dlaczego nie moglam tego tam wydrukowac. Pomijam fakt zarejestrowania sie chociazby dzien pozniej, bo one tam caly czas sa. No ale dobra tam... Pocieszam sie faktem, ze nie bylam jedyna osoba z tym problemem. Zawsze to jakis plus.

prawo jazdy
Noooo to jest dopiero katastrofa :D... Stanowe prawko, wedlug prawa w Georgii, powinnam zdobyc w ciagu pierwszych 30 dni od przybycia tutaj. Minely mi wlasnie 122 dni, a ja nadal tego nie mam. Cale szczescie, ze mnie policja nie zatrzymala (odpukac!), bo nie mam zamiaru placic mandatu za jazde wlasciwie bez waznego prawa jazdy. No coz. Ostatnio pojechalam, zeby zdac test i oczywiscie nawet do niego nie podeszlam. Ah, nie pytajcie, dlaczego, bo znowu sie zirytuje. I w tym tygodniu na pewno juz tego nie zrobie, w przyszlym tez nie, wiec dopiero sprobuje we wtorek 18 marca. Zobaczymy, jak to wtedy mi wyjdzie, ale mam nadzieje, ze zalatwie wszystko za jednym razem, bo nie chce mi sie juz z tym bujac, a przeciez musze to w koncu zrobic.

Nowy Jork / Myrtle Beach / Detroit / Birmingham
Nie moge sie doczekac weekendu 11-13 kwietnia, kiedy to wraz z Dorota robimy najazd na Nowy Jork i Karoline! Fajnie, fajnie. Super, ze udalo nam sie znalezc mniej wiecej takie same loty, to przynajmniej nie bedziemy musialy czekac na siebie na roznych lotniskach. Jakby ktos byl ciekaw, to z miesiecznym wyprzedzeniem bilet do NY i z powrotem, wylot w piatek i powrot w niedziele, wyniosl mnie $350. Lece Delta, jak zwykle. Odliczanie czas zaczac!

W piatek jade na Myrtle Beach, ktore miesci sie w Poludniowej Karolinie. Pozniej zahaczam o Greenville w Karolinie Polnocnej, czyli znowu dwa stany za jednym razem! Wracam pewnie w srode wieczorem. Mam nadzieje, ze pogoda bedzie jakas normalna, zeby mi wiatr glowy nie urwal nad oceanem.

Kolejnym planem, tym razem na jeden z majowych weekendow, jest Detroit! Spotkanie z Dorota i male co nieco poza tym :). Mam nadzieje, ze w tym czasie bedzie juz tam nieco cieplej, niz teraz, bo nie mam ochoty lazic po zaspach sniegu. Ale w sumie tak z drugiej strony, w dobrym towarzystwie to i pogoda nie straszna, czyz nie?

Ostatnim pewnym teraz planem jest Birmingham w Alabamie, czyli zaledwie 2 godziny drogi autem stad. Cel podrozy: koncert Bruno Marsa! Objezdza on teraz cale Stany z "Moonshine Jungle Tour 2014", ale niestety nie zahacza o Atlante (co jest dziwne), wiec znalazlam inny, dogodny termin. 11 czerwca!
Powiem Wam, ze bylam na koncercie Bruna w Berlinie prawie dokladnie 3 lata temu, bo bylo to 3 marca 2011 roku. Bylo niesamowicie! Jego glos na zywo - WOW. Po prostu genialny wokal. Pochwale sie, ze mialam nawet okazje sie do niego przytulic, ale to bylo troszke dziwne uczucie, bo on jest baaaardzo niski i czulam, jakbym sie przytulala do dziecka hahaha

szpital
Nie wiem, czy jest sie z czego cieszyc, ale mialam okazje zobaczyc tez, jak dziala amerykanska opieka medyczna. Po pierwsze, ten szpital wygladal jak hotel... I w sumie to byl drugi, w ktorym bylam, ale za pierwszym razem zawiozlam tam matke Nathana i ten wygladal bardzo podobnie. Fajny standard, nie powiem, ze nie. Poza tym, co jeszcze musze powiedziec to fakt, ze nawet siedzac w poczekalni caly czas ma sie jakas tam opieke. W sensie ze pielegniarki spaceruja i pytaja czy wszystko okej, czy moze cos do picia podac, czy cos. Informuja tez, ile trzeba poczekac, na co i dlaczego, wiec nikt nie siedzi i nie zastanawia sie, czy ten lekarz w ogole kiedykolwiek ich przyjmie, czy nie...
Moja historia wyglada tak... Od dziecka zmagam sie z problemami z kregoslupem, ktore nasilaly sie z wiekiem. Wiecie, jak to jest... Skolioza jest bardzo popularna wsrod dzieci i wlasciwie od rodzicow zalezy to, czy stan kregoslupa sie poprawi, czy tez nie, a ja nie chodzilam na zadne zajecia korygujace. Poza tym, bardzo szybko roslam i kosci troche nie nadarzaly za tempem, co tez mialo wplyw. Przez jakies 2-2.5 miesiaca tutaj nie czulam jakiegos wiekszego bolu, wlasciwie to nie czulam go w ogole, wiec cieszylam sie i pewnie za bardzo... Ok. 2 tygodnie temu tak mi sie wszystko nasililo, ze czasami nie moge ruszac reka! U mnie to wyglada tak, ze strasznie boli mnie lewe ramie, wlasciwie to jeden punkt ciut nad lopatka i bol promieniuje mi do calej lewej reki, az do palcow. W takiej sytuacji, gdy np. chodze sobie, musze trzymac ramie scisniete blisko do ciala, bo, gdy nim nie ruszam, to mniej boli. A nie daj Boze musze nosic jakas torbe czy cokolwiek... Wtedy to jest dopiero tragedia.
Poszlam wiec do ortopedy (czas oczekiwania: JEDEN DZIEN; dla porownania: w Polsce na kazda wizyte u ortopedy czekalam minimum poltora miesiaca + kolejny miesiac na termin na badania, z czego od jednego dowiedzialam sie, ze jest tak zle, ze pomoze mi tylko operacja, a od drugiego, ze na pewno nic mnie nie boli, bo on nic na zdjeciach nie widzi, wiec ja zmyslam). Zrobili mi przeswietlenia od razu tego samego dnia, po kilku minutach mialam wyniki. Lekarka, specjalistka od ramion, powiedziala mi, co ona tam widzi i w ogole, ale powiedziala tez, ze nie moze mi poradzic nic, poza rehabilitacja. Dostalam jednak (ZA DARMO) takie urzadzenie, ktore bedzie mi masowac miesnie, przez co bol bedzie mniejszy.
Nie zadowolilam sie tym do konca, bo wlasciwie nadal nic nie wiedzialam, wiec nastepnego dnia poszlam do innego lekarza, dokladnie do chiropraktyka. Bylam juz tam wczesniej i za jednym razem zrobili mi z 8 albo 9 przeswietlen i milion innych testow. No i wczoraj siedzialam z lekarka w gabinecie godzine i sluchalam, co tam u mnie jest nie tak. Byl to pierwszy lekarz w calym moim zyciu, ktory wyjasnil mi wszystko tak dokladnie, ze teraz calkowicie rozumiem, co sie dzieje, dlaczego, po co, itp. I tak sie poplakalam, ze nie moglam sie opanowac, a jak ona mnie zobaczyla w takim stanie, to sama miala lzy w oczach. A co jest ze mna nie tak? Wszystko ;). Generalnie moja kondycja jest dobra, w sensie, ze nie mecze sie szybko, jestem rozciagnieta, zawsze jakies tam cwiczenia porobie i w ogole, ale stan mojego ciala w srodku wola o pomoc.
Po lewej stronie macie obrazek (mozecie powiekszyc po kliknieciu na miniature), ktory przedstawia napiecie miesni, ktore naciskaja na kosci i nerwy i to powoduje bol, z ktorym nie moge sobie poradzic. Kolor bialy to brak napiecia, czyli wszystko okej. Pozniej zielony, niebieski, czerwony i czarny. Im dluzsza linia, tym gorzej. Widzicie, jak to wyglada u mnie?! MA-SA-KRA. Najwiekszy problem z moim kregoslupem, to odcinek szyjny. Normalnie powinien byc wygiety w taka jakby odwrocona literke C, a u mnie jest... calkowicie prosty. Czyli mam minimalne odleglosci miedzy kregami. Jesli nic teraz z tym nie zrobie, to za kilkanascie lat nie bede mogla ruszyc szyja. Generalnie jestem kaleka. I powiem Wam, ze ciesze sie, ze dalam sie namowic na pojscie tam, bo teraz przynajmniej wiem, co robic, co mi jest i w ogole. I wiem, ze ta kobieta mi pomoze.
Zdaje sobie sprawe, ze lece tu prywata, ale pomyslalam, ze no co tam... Nie jest to krepujace ani nic, a moze ktos ma podobny problem i podrzuce jakis pomysl, co dalej robic.
Jak to ktos kiedys powiedzial - trzeba miec zdrowie, by chorowac w Polsce. Zanim sie czlowiek dostanie do jakiegokolwiek lekarza, to mina miesiace, a i tak sie niczego nie dowie. Tam dowiedzialam sie, ze "nic mi nie jest" i lekarz nie uwierzyl, ze mnie boli. Tu natomiast dowiedzialam sie, ze jesli nic nie zaczne robic, to za kilkanascie lat nie bede mogla ruszyc szyja... Widzicie roznice? Taki kawal drogi musialam przeleciec, zeby w koncu wiedziec, co mi jest.

Women's Day
Wiem, ze to jeszcze nie dzisiaj, ale jutro juz notki na pewno nie dodam, wiec przy okazji chcialam zyczyc wszystkim paniom, ktore mnie odwiedzaja, wszyyyyystkiego najlepszego! Nie obchodzi sie tego dnia tutaj, ale w Polsce jest on dosc waznym swietem. Co roku w Warszawie widac mnostwo straganow z kwiatami, prawie kazdy facet ma w rekach tulipany dla swojej drugiej polowki/mamy/siostry, a np. w Zlotych Tarasach laza specjalnie zatrudnieni na ten dzien faceci, ktorzy wreczaja kwiatki tym dziewczynom, ktore jeszcze zadnych nie maja... Najpopularniejsze sa tulipany, czyli moje ulubione kwiaty ever. Ostatnio kupilam sobie kilka zoltych i teraz pomyslalam, ze moglam zrobic foto i wrzucic Wam tu z okazji tego dnia, jako taki wirtualny prezencik ;), ale tego nie zrobilam, wiec robie szybki research w Googlach i wrzucam inne. Lubie ten dzien!

blog
Jeszcze tylko powiem, ze dodalam dwie nowe zakladki (pasek menu pod naglowkiem). Tzn. nowa jest wlasciwie tylko jedna ("poradnik"), natomiast druga ("to-do list") napisana zostala jeszcze przed moim przylotem tutaj, ale jakos zapomnialam dodac. I jak teraz przejrzalam te wszystkie punkty i poskreslalam, co juz zrobilam, to jestem pod wrazeniem, ze tyle mi sie udalo w tak krotkim czasie. A na kilka z tych rzeczy, ktore tam widze, mam juz plany!
Cos jeszcze chcialam dopisac, ale zapomnialam...
A, wiem! Chcialam dopisac, ze dokladnie 4 osoby napisaly mi maila, ze chetnie by zobaczyly jakis filmik nagrany przeze mnie jako bonus do notki, zeby uslyszec jak mowie i w ogole (pomijajac filmik aplikacyjny, wiadomo). Kto wie, moze zostane vlogerka haha Nie, zartuje, nie zostane. Ale moze kiedys cos nagram, bo moj telefon jest calkiem dobry w te klocki, wiec wiecie... Who knows. Dostalam tez maila od 2 au pairek zza granicy, w sensie nie Polek, ktore zapytaly czy moze nie moglabym pisac notek w dwoch wersjach - polskiej i angielskiej. Hmm... Bede calkiem szczera - w chwili obecnej nie chce mi sie :P. Tym bardziej, ze moje notki sa zazwyczaj dluuuuuuugie... Ale to jest takie niesamowite dla mnie, ze tyle ludzi chce mnie czytac! Ciesze sie bardzo z tego powodu.

Na koniec mala samojebka :). 

Czy wiesz, ze...
...przestalam prostowac wlosy, 
zeby dac im troche odpoczac ;)?


Do nastepnego!
Buziaki,
Aga

20 comments:

  1. Ja właśnie lubię takie długie posty, Twoje czytam z wielką przyjemnością od początku :)
    Fajnie, że masz możliwość chodzenia na darmowy kurs z angielskiego - jest on kredytowany? A tak "dla siebie" to na jaki kurs chciałabyś pójść?
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ciesze sie :).
      Tak, ten kurs jest kredytowany. Mnie interesowalaby plastyka, dietetyka, cos z psychologia, cos ze sportem... Nie kreci mnie uczenie sie o literaturze amerykanskiej albo znowu o rozwoju dziecka.

      Delete
  2. chyba jutro specjalnie wybiorę się do Złotych ;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha no, przypuszczam, ze znowu tam beda :D

      Delete
  3. Chiropraktyk to nie M.D. Oczywiscie, jesli terapia przynosi Ci ulge i minimalizuje bol, to najwazniejsze. Ja osobiscie podchodze do tego z rezerwa. Powodzenia! Edyta

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiem o tym, duzo czytalam na ten temat w ciagu ostatnich dni.
      Dzieki!

      Delete
  4. Bardzo ładnie Ci w niewyprostowanych włosach również:)
    Dziękuję zaaaa życzenia ale i również wszystkiego najlepszego ;*
    ' prywata ' w notkach jessst mega fajna :) interesujaca.
    Możesz nam powiedzieć, czy to leczenie i wizyty koszt pokrywa ubezpieczenie, Ty, czy rodzina ?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje :D.
      Ortopede pokrylo mi ubezpieczenie (sklamalam w rejestracji, ze stalo mi sie to, jak tu przyjechalam), ale chiropraktyka i ewentualna rehabilitacje ubezpieczenie mi juz nie pokrywa. Host powiedzial, ze chce mi oplacac leczenie.

      Delete
    2. To bardzo miło z jego strony :) a jak bardzo duże są to koszty? Mam nadzieje, że Ci się polepszy trochę, trzymaj się ciepło! :)

      Delete
    3. Szczerze Ci powiem, ze nie wiem... Wiem tylko, ze wizyta u chiropraktyka ze wszystkimi badaniami kosztowala $215. Kazda kolejna jest na pewno o wiele tansza, bo nie ma juz badan i w ogole, ale nie widzialam zadnych rachunkow, wiec nie wiem.
      Dzieki :).

      Delete
  5. hue hue DETROIT! <3 hahaha juz lepiej pisz Michigam albo Dtown haha bo Ci czytelnikow ubedzie :D h hue hue :* Seeee yaaaa juz za prawie MIESIAC <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj tam oj tam :DDD
      Mniej niz miesiac!!!

      Delete
  6. problemy z kręgosłupem.. skąd ja to znam? :(
    widzisz, miałaś niesamowite szczęście, że tam jesteś i że się tam będziesz leczyć!
    racją jest, że nic się nie dzieje przez przypadek.. szczęście w nieszczęściu! :)
    ale na pewno wszystko będzie dobrze, życzę powodzenia! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Teraz to malo kto nie ma problemow z kregoslupem chyba...
      Dzieki :).

      Delete
  7. Twoje posty są zawsze super! Zawsze jak widze w obserwowanych Ciebie to otwieram kilka blogów w zakładkach i Twój czytam pierwszy :D
    Mam nadzieje że wszystko Ci się polepszy ze zdrówkiem :)
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  8. Opieka medyczna w USA jest bardzo dobra , ale lepiej nie chorowac nie jednemu choroba pochlonela osczednosci, dom itd. Skladki na ubezpieczenie tez sa nie male ;)

    ReplyDelete
  9. Nie było w Złotych panów z kwiatkami, więc zupełnie niczego nie straciłaś ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No co Ty! Normalnie jestem oburzona :P

      Delete